Siedziałam właśnie w samochodzie i czekałam na Ninę i Michalinę , które po poprawinach zrobiły sobie wagary od szkoły . Postanowiłyśmy jechać na zakupy do pobliskiej galerii . Na moje szczęście Nina wymyśliła jakąś dobrą wymówkę i mama nie pytała gdzie zniknęłam wczoraj wieczorem . Nina też nie pytała i nie drążyła tematu , co mnie trochę uspokoiło . Powiedziała tylko , a wręcz wysyczała mi prosto w twarz , że jeśli chcę się w to bawić, to bez niej . Spojrzałam na zegarek , było południe . Zadzwoniłam na komórkę Niny i pospieszyłam ją , aby wreszcie zeszła na dół . Po około pięciu minutach dziewczyny wpakowały się do samochodu i ruszyłyśmy . Zaparkowałam na wolnym miejscu i pojechałyśmy ruchomymi schodami w górę . Dziewczyny biegały od sklepu do sklepu i przymierzały rzeczy , a ja chodziłam za Nimi z głową w chmurach . Ciągle myślałam o Jarku i o naszej wczorajszej przejażdżce . Z jednej strony na mojej twarzy pojawiał się uśmiech i byłam pewna , że nie jestem mu do końca obojętna , ale z drugiej ... kiedy zobaczyłam wzrok Moniki i jego dzieci lecące do Niego , zrobiło mi się głupio . Wiedziałam , że nigdy nie potrafiłabym rozwalić czyjejś rodziny z premedytacją . Podczas gdy dziewczyny wychodziły z kolejnymi torbami , ja wybrałam tylko jedną miętową sukienkę , którą postanowiłam założyć na dzisiejsze przyjęcie w hotelu Plaza . Była godzina 14 , z wszystkimi zakupami poszłyśmy coś zjeść . Wybrałyśmy małą , kameralną knajpkę . Ja zamówiłam sałatkę , Nina spaghetti a Michalina ciągle patrzyła na kartę menu , chociaż znała ją już na pamięć .
- No wybierzesz w końcu ? Chcę iść zamówić , jestem głodna . - przewróciła oczami Nina .
- Nie jestem głodna . - odpowiedziała i zamknęła menu .
- Co się stało . ? - zapytałam . - Jesteś jakaś dziwna od soboty . - zagadnęłam i przyjrzałam się jej uważniej . Miała podkrążone oczy i zmęczoną twarz .
- Nic , daj spokój . - odpowiedziała marszcząc brwi i bawiąc się pierścionkiem , który przed chwilą zdjęła z palca .
- Dziwne , wczoraj jadłaś za nas dwie , a dzisiaj nie jesteś głodna . - uniosła brew Nina , uśmiechnęłam się kiedy to zobaczyłam . Była śliczną dziewczyną , miała czarne włosy do pasa , zawsze związane w kucyk , zielone oczy i długie rzęsy , które dodawały jej uroku . Michalina natomiast miała kręcone blond włosy do ramion , niebieskie oczy i zawsze długie pomalowane paznokcie . Byłyśmy prawie w ogóle do siebie nie podobne .
- Jest mi niedobrze , nie chcę jeść . - bąknęła Michalina i zaczęła szukać czegoś w torebce . Jej twarz była zasłonięta burzą loków .
- Może ty w ciąży jesteś . - zażartowała Nina i głośno się zaśmiała .
Nastała cisza , spojrzałam na Michalinę , nadal pochylała się w bezruchu nad torebką . Serce zaczęło bić mi szybciej . Nina spoważniała i miała tak szeroko otwarte oczy , jakby zaraz miały jej wyskoczyć na stół . Michalina wreszcie odwróciła się do nas a z jej oczu płynęły strugi łez . Nina przymknęła oczy i schowała twarz w dłoniach .
- Michalina . - jęknęłam i opuściłam ręce tak , że głośno opadły na stół .
- Przepraszam . - zaczęła płakać i nie mogła się uspokoić .
Ludzie w knajpce zaczęli patrzeć na nas z zaciekawieniem .
- Idziemy stąd . - powiedziała Nina i wskazała głową wyjście , zgarniając zakupy i torebkę Michaliny .
Przerzuciłam swoją torebkę przez ramię i wzięłam za rękę swoją młodszą siostrę . Wyszłyśmy z centrum handlowego i usiadłyśmy na jednej z ławek . Ja usiadłam obok Michaliny , a Nina kucnęła na wprost nas .
- Skąd wiesz , robiłaś test ? - zapytała poważnym tonem Nina i podała jej butelkę wody .
- Trzy . - zaszlochała i upiła łyk wody .
- Dlaczego nam nie powiedziałaś . ? - zapytałam dużo łagodniej niż Nina i pogładziłam ją po plecach .
- Bałam się . - znowu usłyszałam szloch .
- Nie płacz . - dodała Nina a w jej oczach było widać współczucie . Położyła dłoń na kolanie Michaliny .
- Co teraz będzie ? Nie zdam matury i nie pójdę na studia , zostanę z dzieckiem w domu . - prawie dusiła się od szlochu .
- Uspokój się . - podniosłam głos . - Jakoś sobie poradzimy . - dodałam . - Co na to Grzesiek ?
To pytanie spowodowało kolejny atak histerii . Pokręciłam z niedowierzeniem głową , bo wiedziałam co to oznacza .
- Dupek. - syknęła Nina . - Będzie płacił smarkacz alimenty . - dodała i wstała .
Zaśmiałam się mimo całej sytuacji i spojrzałam na Ninę . Ona też się roześmiała , a zaraz po niej dołączyła do nas Michalina .
- Nie wyj już . - powiedziała Nina . - Jestem głodna , idziemy na pizzę . - dodała i pozbierała rzeczy . Wrzuciłyśmy je do bagażnika i pojechałyśmy do pizzeri , do której kiedyś zabierali nas rodzice .
- Co by powiedział tata .- kręciła głową Michalina .
- Cieszyłby się , że zostanie dziadkiem . - odpowiedziała Nina i mrugnęła do niej okiem .
- Chcesz żebyśmy powiedziały mamie razem ? - zapytałam a Michalina pokiwała głową .
Kelnerka postawiła przed nami pizzę . Zjadłyśmy ją w mgnieniu oka , ponieważ byłyśmy bardzo głodne . Co najważniejsze Michalinie , też wrócił apetyt . Chyba jej ulżyło kiedy w końcu nam to powiedziała . Bałam się rozmowy z mamą tak samo jak ona , ale wiedziałam , że musimy stawić temu czoła razem . Koło piętnastej byłyśmy już w domu . Stwierdziłyśmy , że powiemy o całej sytuacji mamie , po jutrzejszym badaniu ginekologicznym . Wieczorem zaczęłyśmy się przygotowywać do przyjęcia .
- Pięknie wyglądasz . - powiedziała mama i pocałowała mnie w czoło . Uśmiechnęłam się do niej i spojrzałam w lustro . Rzeczywiście ta miętowa sukienka wyglądała na mnie nieźle , a pofalowane blond włosy bardzo do niej pasowały . Wyjechałyśmy o godzinie 18 i dotarłyśmy na miejsce po dwudziestu minutach .
Sala była pięknie przystrojona , naokoło wszędzie były lustra , czułam się jak w pałacu . Było około trzydziestu osób . Hania i Monika , która znowu wyglądała zjawiskowo , po kolei witały gości . Kiedy do nich podeszłam , spodziewałam się oschłego traktowania ze strony Moniki , lecz ku mojemu zdziwieniu nic takiego się nie stało . Przywitałam się z kilkoma znajomymi i zauważyłam , że podchodzi do mnie chłopak z wesela . Siostrzeniec Hani .
- Cześć Inga . - powiedział i lekko się uśmiechnął .
- O witaj ... - zająknęłam się , było mi wstyd bo zapomniałam jego imienia .
- Wiktor . - nadal się uśmiechał , nie wyglądał na urażonego moją gafą .
- Przepraszam . - pokręciłam głową i również lekko się uśmiechnęłam .
- Nie szkodzi , pamiętasz mieliśmy wyjść na weselu na papierosa . - powiedział . - Może teraz to nadrobimy ? - zapytał z nadzieją w głosie .
- Em.. jasne , ale nie będę palić . - zgodziłam się , on kiwnął głową i wyszliśmy na taras , znacznie większy niż ten w lokalu . Wiktor odpalił papierosa i oparł się o balustradę .
- Nie było Cię wczoraj na poprawinach . - zauważyłam , jednocześnie modląc się w duchu , abym nie popełniła kolejnej gafy i aby nie okazało się , że go po prostu nie zauważyłam .
- Nie mogłem , miałem wczoraj ciężki dzień i dużo spraw do załatwienia . - odpowiedział a ja odetchnęłam z ulgą .
- Jak się bawiłaś . ? - zapytał a w mojej głowie od razu pojawił się obraz spotkania z Jarkiem .
- Wspaniale . - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
- Chciałem Cię tak w ogóle zaprosić na piwo lub coś w tym stylu . - zaczął . - Wiesz bliżej Cię poznać , pogadać . - dodał a ja patrzyłam na niego z zaskoczeniem .
- Inga . - usłyszałam swoje imię i jednocześnie uśmiechnęłam się ze względu na znajomy głos . Odwróciłam się i zobaczyłam Jarka . Wyglądał niesamowicie . Przeszył mnie spojrzeniem od stóp do głów .
- Jarek . - odpowiedziałam i cicho się zaśmiałam .
- Pozwolisz , że porwę na chwilę tą piękną damę . ? - zapytał i nie czekając na odpowiedź zdziwionego Wiktora , wziął mnie za rękę i poprowadził do środka . Puścił moją rękę kiedy zbliżyliśmy się do ludzi , zabolało mnie to , chociaż do koca nie wiedziałam dlaczego , gdyż sama nie chciałam aby ktoś nas zobaczył . Podeszliśmy do baru , gdzie bardzo elegancki kelner przywitał nas i zaczął realizować zamówienie Jarka .
- Tequila .? - zapytałam z zaciekawieniem .
- Uwielbiam , nie pijasz . ? - zapytał siadając na wysokim krześle barowym .
- Nie próbowałam . - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
Jarek nasypał sobie na zewnętrzną stronę dłoni trochę soli i kiwając głową w moją stronę , dał mi znać abym również przygotowała swoją dłoń . Zlizaliśmy z dłoni sól , po czym wypiliśmy tequilę z kieliszka i zagryźliśmy limonką . Wykrzywiło mnie , a Jarek zaczął uroczo się ze mnie śmiać . Skrzywiłam się , ale nie z powodu jego reakcji , lecz z powodu drinka . Tequila paliła tak mocno , jak jeszcze żaden alkohol , którego dotychczas próbowałam .
- Jak wrażenia . ? - zapytał zamawiając jednocześnie kolejkę .
- Mocne . - pokiwałam głową i patrzyłam jak się do mnie uśmiecha .
Wypiliśmy jeszcze trzy kolejki , poczułam się rozluźniona , zrobiło mi się gorąco i miałam problem z ostrością wzroku .
- Ja już dziękuję . - zaprotestowałam ruchem dłoni , kiedy podawał mi kolejny kieliszek .
- Jasne . - mrugnął do mnie okiem i wychylił kolejny kieliszek .
Zaczęłam się wpatrywać w Jarka tak intensywnie , że na jego miejscu czułabym się bardzo niezręcznie . On jednak zachowywał się jak gdyby nigdy nic i co jakiś czas lekko na mnie zerkał z tym swoim cudownym uśmiechem . Prawie w ogóle nie rozmawialiśmy . Wreszcie Jarek wstał , wziął mnie za rękę a ja niczym małe dziecko podążałam za Nim . Zorientowałam się dopiero po paru sekundach , że jestem w jakimś pomieszczeniu , przypominającym pokój . Nie było w nim jednak nic innego niż kanapa , stolik i parę krzeseł . Jarek usiadł na brzegu kanapy i rozluźnił krawat . Usiadłam obok niego i kolejny raz mu się przyjrzałam . Miał zamglony wzrok i uśmiechał się do mnie . Dotknęłam jego policzka , zarost przyjemnie ukłuł mnie w dłoń . Zerknęłam na stolik , na którym postawił jeszcze jeden kieliszek tequili i limonkę . Wypiłam kieliszek i pomyślałam , że raz się żyje . Wzięłam do ręki limonkę i włożyłam w jego lekko rozchylone usta . Oblizałam palce , a on mocno mnie do siebie przyciągnął . Całował mnie łapczywie , ale potem pocałunek przerodził się w ten pierwszy , spragniony , intensywny i pełen pasji . Jego dłoń była zaplątana w moje luźnie opadające blond włosy . Uniósł mnie i przywarliśmy mocno do ściany . Otoczyłam go w pasie nogami i zatopiłam dłonie w jego włosach . Nie do końca wiedziałam co robię , czułam tylko gorąco rozlewające się po całym moim ciele . Jego oszałamiający zapach i smak tequili na języku . Zauważyłam , że Jarek oddycha coraz szybciej . W jednej chwili coś we mnie pękło . Zobaczyłam przed oczami Monikę i jego małe dzieci , biegnące do niego i rzucające się mu na szyję . Ten obraz był taki piękny i niewinny , że nagle poczułam mdłości . Momentalnie odepchnęłam go i złapałam się za głowę , wciąż głęboko oddychając .
- Nie mogę . - próbowałam złapać oddech i zatrzymać helikopter w głowie .
- Dlaczego . ? - zapytał podniesionym głosem .
- Masz dzieci ... żonę . - powiedziałam z trudem przełykając ślinę i rozpacz , która zbierała się w moim gardle .
- Inga...- westchnął i przybliżył się do mnie zakładając mi kosmyk blond włosów za ucho .
- Nie . - przymknęłam oczy i odepchnęłam go zdecydowanie .
- Kurwa . - usłyszałam nagle jego podniesiony głos i zdążyłam zarejestrować tylko jak jego pięść ląduje na ścianie , po czym uciekłam stamtąd jak najszybciej .
wtorek, 21 lutego 2017
poniedziałek, 20 lutego 2017
Rozdział 7
➼➼" Miłość ? Na razie ją sobie odpuściłam ... "➼➼
sobota, 18 lutego 2017
Rodział 6
" Iść bez Ciebie , znaczy iść w bezdroża , gdzie nic prócz pustych serc już nas nie spotka "
- Mogę Panią prosić ?
Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam znajomą twarz .
- Panu młodemu się nie odmawia . - puściłam oczko do wujka Pawła i poszłam z nim zatańczyć .
Kiedy tańczyliśmy jakąś wolną piosenkę , rozejrzałam się wokół . Ludzie świetnie się bawili . Hania właśnie tańczyła ze swoim ojcem , natomiast mama z jakimś siedemnastym wujkiem , którego nie kojarzyłam a który przed chwilą opowiadał jaką malutką pamięta mnie sprzed czternastu lat . Zatańczyłam całą serię i kiedy orkiestra zaprosiła gości do stołów na gorące danie , ja udałam się do toalety . Poprawiałam właśnie makijaż przy lustrze , kiedy z jednej z kabin wyszła Michalina . Była cała blada i trzymała się za żołądek .
- Michalina co ci jest . ? - upuściłam kosmetyki do zlewu i szybko do niej podeszłam .
- Nic mi nie jest , nie mów mamie , proszę.. - spojrzała na mnie trochę nieobecnym wzrokiem .
- Piłaś coś ? - zapytałam surowym tonem .
- Nie , zwariowałaś ? - oburzyła się , wyminęła mnie i wyszła z łazienki .
Pokręciłam głową , zebrałam kosmetyki do torebki i także wyszłam . W drzwiach zderzyłam się z jakąś kobietą .
- Przepraszam . - bąknęłam nawet na nią nie spoglądając .
- Inga . ? - zapytała kobieta .
Spojrzałam na nią i poczułam , że mocniej bije mi serce .
- Dobry wieczór . - zmusiłam się na uśmiech . - Jednak państwo przyjechali . ?
- Tak , Jarek nie dałby rady przepuścić wesela swojego najlepszego przyjaciela . - powiedziała z uśmiechem . Kiedy się uśmiechała była jeszcze piękniejsza . Wyglądała obłędnie i chociaż mi nic nie brakowało i nie narzekałam na zainteresowanie facetów , to przy tej kobiecie byłam zrównana z ziemią . Miała na sobie czerwoną , długą do kostek suknię i buty na wysokim obcasie . Jej ciemne włosy były lekko pofalowane i dodawały jej kobiecego uroku . Gdybym nie wiedziała , że ma 35 lat , spokojnie dałabym jej dziesięć mniej . - Przyjechaliśmy jakieś czterdzieści minut temu , podróż była męcząca , szczególnie dla dzieci . - dodała , kiedy zauważyła , że zbyt długo przyglądam się jej bez słowa .
- Cieszę się , że dotarliście szczęśliwie . - odpowiedziałam , po czym rzucając jakąś bezsensowną wymówkę wyszłam i szłam w stronę stolika , próbując uspokoić oddech i walące serce .
- No nareszcie , gdzie zniknęłaś . ? - usłyszałam głos Niny , lecz nic nie odpowiedziałam , ponieważ w mojej głowie cały czas kotłowały się myśli .
Jednak przyjechali .
- Myślę , że coś jest nie tak z Michaliną , zauważyłaś coś . ? - ciągnęła Nina .
Gdzie on jest ? Musi być przy którymś ze stolików .
- Inga żyjesz ? - słyszałam głos Niny i wpatrzona w talerz chciałam jak najszybciej żeby te myśli przestały kłębić się w mojej głowie .
Jak mam się zachować ?
- Inga !
Co jest ze mną nie tak ? Dlaczego mam takie zajebiste szczęście do facetów ?
- Zamknij się . - krzyknęłam . Nina spojrzała na mnie ze zdziwieniem i złością .
- Nie , to nie było do ciebie . - powiedziałam i potarłam dłoni skronie . Miałam serdecznie dość swojej głowy zaprzątniętej tylko Nim.
- Jezu , co się z wami dzieje . ? - Nina pokręciła głową i wstała od stolika .
Przeczesałam dłonią włosy i wypiłam kieliszek , który był postawiony przede mną .
Zabrałam torebkę i wyszłam przed lokal . Włączyłam telefon. Dwa nieodebrane połączenia od Eryka . Zmrużyłam oczy , żeby upewnić się , że dobrze widzę . Z niedowierzeniem pokręciłam głową i wrzuciłam niedbale telefon do torebki . Otworzyłam paczkę papierosów i wyciągnęłam jednego z nich . Moja zapalniczka właśnie teraz postanowiła się ze mnie ponabijać . Kiedy piąty raz nie udało mi się odpalić papierosa , wkurzona wywaliłam ją przed siebie .
- Może pomogę. ? - zobaczyłam jak jakiś mężczyzna idzie w moją stronę . Dopiero kiedy stanął pod latarnią zauważyłam , że to Jarek . Trzymał w ręce odpalonego papierosa a drugą właśnie odpalał mojego . Przyjrzałam mu się uważniej . Miał ciemne , krótkie włosy i duże brązowe oczy , w których mogłabym pływać . Miał na sobie czarny , elegancki garnitur . Kiedy zorientowałam się , że zbyt długo się na niego gapię , postanowiłam zacząć rozmowę .
- Nie spodziewałam się państwa , wujek mówił , że nie będzie was na weselu . - zagadnęłam .
- Miało nas nie być , ze względu na obowiązki w pracy , ale Paweł jest dla mnie jak brat ,więc musiałem coś wymyślić. - odpowiedział i oparł się o ścianę budynku . Wyglądał tak , że gdybym wypiła trochę więcej , nie wiem czy nie rzuciłabym się na niego .
- Hania i Paweł na pewno się ucieszyli .- odpowiedziałam i zaciągnęłam się papierosem .
Nie odpowiedział , w zamian uśmiechnął się i spojrzał na mnie trochę dłużej niż powinien . Patrzyliśmy sobie prosto w oczy , po czym ja spuściłam wzrok pierwsza , co widocznie go rozbawiło bo zaśmiał się a głos i wyrzucił papierosa przed siebie .
- A ty czym się zajmujesz ? Uczysz się jeszcze ?
- Tak , za miesiąc zaczynam studia . - odpowiedziałam i również wyrzuciłam papierosa .
- Super , studia to najlepszy czas . Pamiętam jeszcze swoje . - kiedy się uśmiechał dostrzegłam jego dołeczki . Był niesamowicie przystojny . - Do jakiego miasta się wybierasz . ?
- Wrocław , a Pan gdzie studiował ? . -zapytałam .
- Mów mi po prostu Jarek. - mrugnął .
- Okej . - uśmiechnęłam się i skrzyżowałam ręce pocierając ramiona . Było chłodno jak na wrzesień .
- Zimno ci . ? - zapytał . - Może wejdźmy do środka . - zaproponował . Pokiwałam głową i weszliśmy do środka . Kiedy przepuścił mnie w drzwiach nasze spojrzenia ponowie się spotkały a ja się uśmiechnęłam .
Szliśmy obok siebie przez salę , kierując się do części gdzie były stoliki .
- Miło było z tobą porozmawiać , szczególnie , że ostatnim razem nam się nie udało . - zagadnął kiedy już staliśmy pod moim stolikiem . Damska część towarzystwa mojego stolika była wpatrzona w Jarka , tylko Nina patrzyła na mnie z dziwnym wyrazem twarzy .
- Mam nadzieję , że będzie jeszcze okazja . - odpowiedziałam . Zaszczycił mnie uśmiechem i odszedł do swojego stolika . Zauważyłam , że jego żona patrzy na nas z oddali . Kiedy do niej podszedł pocałował ją przelotnie w usta a ona posłała mu lekki uśmiech .
Nie zdążyłam nawet nalać sobie czegoś do picia , kiedy usłyszałam jak orkiestra zaprasza na oczepiny . Spojrzałam na zegarek , rzeczywiście była już północ . Nie miałam ochoty na zabawy , dlatego zostałam przy stoliku z Niną i Michaliną .
- Jestem taka zmęczona . - powiedziała Nina prawie leżąc na stoliku .
- A mnie bolą nogi . - narzekała Michalina opierając głowę o ramię Grześka , który już chyba nie kontaktował .
- Skarby dlaczego się nie bawicie ? - zapytała mama . - Zaraz panienki będą łapać bukiet . - uśmiechnęła się .
- Nie mamy siły . - odpowiedziałam grzebiąc widelcem w sałatce .
- Moje biedactwa .- zaśmiała się i pogłaskała mnie po włosach . - Za godzinę będziemy się zbierać . Grzesi ... - urwała . - Czy on śpi ?
Spojrzałyśmy na niego i wybuchnęłyśmy śmiechem .
- Mam tylko nadzieję Miśka , że ma go kto odebrać . - powiedziała mama i odeszła od stolika .
Po oczepinach były podziękowania dla rodziców i towarzystwo dalej się bawiło . Około pierwszej zaczęliśmy się zbierać . Hania i Paweł żegnali się z mamą i dziewczynami , a ja pobiegłam jeszcze do toalety . Wychodząc zobaczyłam , że stoi z Nimi tylko Hania .
- Dziękuję ci kochanie za obecność . - pocałowała mnie w czoło .
- Daj spokój Hania . - odpowiedziałam .
- Dobrze , zbieramy się , samochód czeka . - powiedziała mama .
- Zaraz do was dołączę , muszę pożegnać się jeszcze z wujkiem Pawłem . - powiedziałam .
- Chyba jest na zewnątrz , na tarasie z drugiej strony . - zawołała za mną Hania .
Weszłam na taras i zauważyłam parę osób , które paliły papierosy przy stolikach . Stała tam również Tamara , pomachałam jej i zauważyłam z boku , że wujek Paweł stoi z Jarkiem . Zebrałam się w sobie i podeszłam do nich . Przerwali rozmowę i popatrzyli na mnie .
- Chciałam się pożegnać .- powiedziałam a wujek Paweł mocno mnie wyściskał .
- Widzimy się jutro na poprawinach młoda . - mrugnął i jeszcze raz mnie uścisnął .
- Jasne . - powiedziałam i zwróciłam się do Jarka . - Do zobaczenia .
- Do zobaczenia Inga . - powiedział z uśmiechem .
Ruszyłam do wyjścia , kiedy usłyszałam za sobą .
- Mam nadzieję , że za niedługo. - odwróciłam się i z uśmiechem pokręciłam głową . Przy drzwiach obejrzałam się po raz ostatni i zauważyłam , że wujek z uśmiechem kręci palcem przed nosem Jarka a on podnosi ręce jakby w geście obronnym i również się uśmiecha .
- Mogę Panią prosić ?
Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam znajomą twarz .
- Panu młodemu się nie odmawia . - puściłam oczko do wujka Pawła i poszłam z nim zatańczyć .
Kiedy tańczyliśmy jakąś wolną piosenkę , rozejrzałam się wokół . Ludzie świetnie się bawili . Hania właśnie tańczyła ze swoim ojcem , natomiast mama z jakimś siedemnastym wujkiem , którego nie kojarzyłam a który przed chwilą opowiadał jaką malutką pamięta mnie sprzed czternastu lat . Zatańczyłam całą serię i kiedy orkiestra zaprosiła gości do stołów na gorące danie , ja udałam się do toalety . Poprawiałam właśnie makijaż przy lustrze , kiedy z jednej z kabin wyszła Michalina . Była cała blada i trzymała się za żołądek .
- Michalina co ci jest . ? - upuściłam kosmetyki do zlewu i szybko do niej podeszłam .
- Nic mi nie jest , nie mów mamie , proszę.. - spojrzała na mnie trochę nieobecnym wzrokiem .
- Piłaś coś ? - zapytałam surowym tonem .
- Nie , zwariowałaś ? - oburzyła się , wyminęła mnie i wyszła z łazienki .
Pokręciłam głową , zebrałam kosmetyki do torebki i także wyszłam . W drzwiach zderzyłam się z jakąś kobietą .
- Przepraszam . - bąknęłam nawet na nią nie spoglądając .
- Inga . ? - zapytała kobieta .
Spojrzałam na nią i poczułam , że mocniej bije mi serce .
- Dobry wieczór . - zmusiłam się na uśmiech . - Jednak państwo przyjechali . ?
- Tak , Jarek nie dałby rady przepuścić wesela swojego najlepszego przyjaciela . - powiedziała z uśmiechem . Kiedy się uśmiechała była jeszcze piękniejsza . Wyglądała obłędnie i chociaż mi nic nie brakowało i nie narzekałam na zainteresowanie facetów , to przy tej kobiecie byłam zrównana z ziemią . Miała na sobie czerwoną , długą do kostek suknię i buty na wysokim obcasie . Jej ciemne włosy były lekko pofalowane i dodawały jej kobiecego uroku . Gdybym nie wiedziała , że ma 35 lat , spokojnie dałabym jej dziesięć mniej . - Przyjechaliśmy jakieś czterdzieści minut temu , podróż była męcząca , szczególnie dla dzieci . - dodała , kiedy zauważyła , że zbyt długo przyglądam się jej bez słowa .
- Cieszę się , że dotarliście szczęśliwie . - odpowiedziałam , po czym rzucając jakąś bezsensowną wymówkę wyszłam i szłam w stronę stolika , próbując uspokoić oddech i walące serce .
- No nareszcie , gdzie zniknęłaś . ? - usłyszałam głos Niny , lecz nic nie odpowiedziałam , ponieważ w mojej głowie cały czas kotłowały się myśli .
Jednak przyjechali .
- Myślę , że coś jest nie tak z Michaliną , zauważyłaś coś . ? - ciągnęła Nina .
Gdzie on jest ? Musi być przy którymś ze stolików .
- Inga żyjesz ? - słyszałam głos Niny i wpatrzona w talerz chciałam jak najszybciej żeby te myśli przestały kłębić się w mojej głowie .
Jak mam się zachować ?
- Inga !
Co jest ze mną nie tak ? Dlaczego mam takie zajebiste szczęście do facetów ?
- Zamknij się . - krzyknęłam . Nina spojrzała na mnie ze zdziwieniem i złością .
- Nie , to nie było do ciebie . - powiedziałam i potarłam dłoni skronie . Miałam serdecznie dość swojej głowy zaprzątniętej tylko Nim.
- Jezu , co się z wami dzieje . ? - Nina pokręciła głową i wstała od stolika .
Przeczesałam dłonią włosy i wypiłam kieliszek , który był postawiony przede mną .
Zabrałam torebkę i wyszłam przed lokal . Włączyłam telefon. Dwa nieodebrane połączenia od Eryka . Zmrużyłam oczy , żeby upewnić się , że dobrze widzę . Z niedowierzeniem pokręciłam głową i wrzuciłam niedbale telefon do torebki . Otworzyłam paczkę papierosów i wyciągnęłam jednego z nich . Moja zapalniczka właśnie teraz postanowiła się ze mnie ponabijać . Kiedy piąty raz nie udało mi się odpalić papierosa , wkurzona wywaliłam ją przed siebie .
- Może pomogę. ? - zobaczyłam jak jakiś mężczyzna idzie w moją stronę . Dopiero kiedy stanął pod latarnią zauważyłam , że to Jarek . Trzymał w ręce odpalonego papierosa a drugą właśnie odpalał mojego . Przyjrzałam mu się uważniej . Miał ciemne , krótkie włosy i duże brązowe oczy , w których mogłabym pływać . Miał na sobie czarny , elegancki garnitur . Kiedy zorientowałam się , że zbyt długo się na niego gapię , postanowiłam zacząć rozmowę .
- Nie spodziewałam się państwa , wujek mówił , że nie będzie was na weselu . - zagadnęłam .
- Miało nas nie być , ze względu na obowiązki w pracy , ale Paweł jest dla mnie jak brat ,więc musiałem coś wymyślić. - odpowiedział i oparł się o ścianę budynku . Wyglądał tak , że gdybym wypiła trochę więcej , nie wiem czy nie rzuciłabym się na niego .
- Hania i Paweł na pewno się ucieszyli .- odpowiedziałam i zaciągnęłam się papierosem .
Nie odpowiedział , w zamian uśmiechnął się i spojrzał na mnie trochę dłużej niż powinien . Patrzyliśmy sobie prosto w oczy , po czym ja spuściłam wzrok pierwsza , co widocznie go rozbawiło bo zaśmiał się a głos i wyrzucił papierosa przed siebie .
- A ty czym się zajmujesz ? Uczysz się jeszcze ?
- Tak , za miesiąc zaczynam studia . - odpowiedziałam i również wyrzuciłam papierosa .
- Super , studia to najlepszy czas . Pamiętam jeszcze swoje . - kiedy się uśmiechał dostrzegłam jego dołeczki . Był niesamowicie przystojny . - Do jakiego miasta się wybierasz . ?
- Wrocław , a Pan gdzie studiował ? . -zapytałam .
- Mów mi po prostu Jarek. - mrugnął .
- Okej . - uśmiechnęłam się i skrzyżowałam ręce pocierając ramiona . Było chłodno jak na wrzesień .
- Zimno ci . ? - zapytał . - Może wejdźmy do środka . - zaproponował . Pokiwałam głową i weszliśmy do środka . Kiedy przepuścił mnie w drzwiach nasze spojrzenia ponowie się spotkały a ja się uśmiechnęłam .
Szliśmy obok siebie przez salę , kierując się do części gdzie były stoliki .
- Miło było z tobą porozmawiać , szczególnie , że ostatnim razem nam się nie udało . - zagadnął kiedy już staliśmy pod moim stolikiem . Damska część towarzystwa mojego stolika była wpatrzona w Jarka , tylko Nina patrzyła na mnie z dziwnym wyrazem twarzy .
- Mam nadzieję , że będzie jeszcze okazja . - odpowiedziałam . Zaszczycił mnie uśmiechem i odszedł do swojego stolika . Zauważyłam , że jego żona patrzy na nas z oddali . Kiedy do niej podszedł pocałował ją przelotnie w usta a ona posłała mu lekki uśmiech .
Nie zdążyłam nawet nalać sobie czegoś do picia , kiedy usłyszałam jak orkiestra zaprasza na oczepiny . Spojrzałam na zegarek , rzeczywiście była już północ . Nie miałam ochoty na zabawy , dlatego zostałam przy stoliku z Niną i Michaliną .
- Jestem taka zmęczona . - powiedziała Nina prawie leżąc na stoliku .
- A mnie bolą nogi . - narzekała Michalina opierając głowę o ramię Grześka , który już chyba nie kontaktował .
- Skarby dlaczego się nie bawicie ? - zapytała mama . - Zaraz panienki będą łapać bukiet . - uśmiechnęła się .
- Nie mamy siły . - odpowiedziałam grzebiąc widelcem w sałatce .
- Moje biedactwa .- zaśmiała się i pogłaskała mnie po włosach . - Za godzinę będziemy się zbierać . Grzesi ... - urwała . - Czy on śpi ?
Spojrzałyśmy na niego i wybuchnęłyśmy śmiechem .
- Mam tylko nadzieję Miśka , że ma go kto odebrać . - powiedziała mama i odeszła od stolika .
Po oczepinach były podziękowania dla rodziców i towarzystwo dalej się bawiło . Około pierwszej zaczęliśmy się zbierać . Hania i Paweł żegnali się z mamą i dziewczynami , a ja pobiegłam jeszcze do toalety . Wychodząc zobaczyłam , że stoi z Nimi tylko Hania .
- Dziękuję ci kochanie za obecność . - pocałowała mnie w czoło .
- Daj spokój Hania . - odpowiedziałam .
- Dobrze , zbieramy się , samochód czeka . - powiedziała mama .
- Zaraz do was dołączę , muszę pożegnać się jeszcze z wujkiem Pawłem . - powiedziałam .
- Chyba jest na zewnątrz , na tarasie z drugiej strony . - zawołała za mną Hania .
Weszłam na taras i zauważyłam parę osób , które paliły papierosy przy stolikach . Stała tam również Tamara , pomachałam jej i zauważyłam z boku , że wujek Paweł stoi z Jarkiem . Zebrałam się w sobie i podeszłam do nich . Przerwali rozmowę i popatrzyli na mnie .
- Chciałam się pożegnać .- powiedziałam a wujek Paweł mocno mnie wyściskał .
- Widzimy się jutro na poprawinach młoda . - mrugnął i jeszcze raz mnie uścisnął .
- Jasne . - powiedziałam i zwróciłam się do Jarka . - Do zobaczenia .
- Do zobaczenia Inga . - powiedział z uśmiechem .
Ruszyłam do wyjścia , kiedy usłyszałam za sobą .
- Mam nadzieję , że za niedługo. - odwróciłam się i z uśmiechem pokręciłam głową . Przy drzwiach obejrzałam się po raz ostatni i zauważyłam , że wujek z uśmiechem kręci palcem przed nosem Jarka a on podnosi ręce jakby w geście obronnym i również się uśmiecha .
Subskrybuj:
Posty (Atom)