Siedziałam właśnie w samochodzie i czekałam na Ninę i Michalinę , które po poprawinach zrobiły sobie wagary od szkoły . Postanowiłyśmy jechać na zakupy do pobliskiej galerii . Na moje szczęście Nina wymyśliła jakąś dobrą wymówkę i mama nie pytała gdzie zniknęłam wczoraj wieczorem . Nina też nie pytała i nie drążyła tematu , co mnie trochę uspokoiło . Powiedziała tylko , a wręcz wysyczała mi prosto w twarz , że jeśli chcę się w to bawić, to bez niej . Spojrzałam na zegarek , było południe . Zadzwoniłam na komórkę Niny i pospieszyłam ją , aby wreszcie zeszła na dół . Po około pięciu minutach dziewczyny wpakowały się do samochodu i ruszyłyśmy . Zaparkowałam na wolnym miejscu i pojechałyśmy ruchomymi schodami w górę . Dziewczyny biegały od sklepu do sklepu i przymierzały rzeczy , a ja chodziłam za Nimi z głową w chmurach . Ciągle myślałam o Jarku i o naszej wczorajszej przejażdżce . Z jednej strony na mojej twarzy pojawiał się uśmiech i byłam pewna , że nie jestem mu do końca obojętna , ale z drugiej ... kiedy zobaczyłam wzrok Moniki i jego dzieci lecące do Niego , zrobiło mi się głupio . Wiedziałam , że nigdy nie potrafiłabym rozwalić czyjejś rodziny z premedytacją . Podczas gdy dziewczyny wychodziły z kolejnymi torbami , ja wybrałam tylko jedną miętową sukienkę , którą postanowiłam założyć na dzisiejsze przyjęcie w hotelu Plaza . Była godzina 14 , z wszystkimi zakupami poszłyśmy coś zjeść . Wybrałyśmy małą , kameralną knajpkę . Ja zamówiłam sałatkę , Nina spaghetti a Michalina ciągle patrzyła na kartę menu , chociaż znała ją już na pamięć .
- No wybierzesz w końcu ? Chcę iść zamówić , jestem głodna . - przewróciła oczami Nina .
- Nie jestem głodna . - odpowiedziała i zamknęła menu .
- Co się stało . ? - zapytałam . - Jesteś jakaś dziwna od soboty . - zagadnęłam i przyjrzałam się jej uważniej . Miała podkrążone oczy i zmęczoną twarz .
- Nic , daj spokój . - odpowiedziała marszcząc brwi i bawiąc się pierścionkiem , który przed chwilą zdjęła z palca .
- Dziwne , wczoraj jadłaś za nas dwie , a dzisiaj nie jesteś głodna . - uniosła brew Nina , uśmiechnęłam się kiedy to zobaczyłam . Była śliczną dziewczyną , miała czarne włosy do pasa , zawsze związane w kucyk , zielone oczy i długie rzęsy , które dodawały jej uroku . Michalina natomiast miała kręcone blond włosy do ramion , niebieskie oczy i zawsze długie pomalowane paznokcie . Byłyśmy prawie w ogóle do siebie nie podobne .
- Jest mi niedobrze , nie chcę jeść . - bąknęła Michalina i zaczęła szukać czegoś w torebce . Jej twarz była zasłonięta burzą loków .
- Może ty w ciąży jesteś . - zażartowała Nina i głośno się zaśmiała .
Nastała cisza , spojrzałam na Michalinę , nadal pochylała się w bezruchu nad torebką . Serce zaczęło bić mi szybciej . Nina spoważniała i miała tak szeroko otwarte oczy , jakby zaraz miały jej wyskoczyć na stół . Michalina wreszcie odwróciła się do nas a z jej oczu płynęły strugi łez . Nina przymknęła oczy i schowała twarz w dłoniach .
- Michalina . - jęknęłam i opuściłam ręce tak , że głośno opadły na stół .
- Przepraszam . - zaczęła płakać i nie mogła się uspokoić .
Ludzie w knajpce zaczęli patrzeć na nas z zaciekawieniem .
- Idziemy stąd . - powiedziała Nina i wskazała głową wyjście , zgarniając zakupy i torebkę Michaliny .
Przerzuciłam swoją torebkę przez ramię i wzięłam za rękę swoją młodszą siostrę . Wyszłyśmy z centrum handlowego i usiadłyśmy na jednej z ławek . Ja usiadłam obok Michaliny , a Nina kucnęła na wprost nas .
- Skąd wiesz , robiłaś test ? - zapytała poważnym tonem Nina i podała jej butelkę wody .
- Trzy . - zaszlochała i upiła łyk wody .
- Dlaczego nam nie powiedziałaś . ? - zapytałam dużo łagodniej niż Nina i pogładziłam ją po plecach .
- Bałam się . - znowu usłyszałam szloch .
- Nie płacz . - dodała Nina a w jej oczach było widać współczucie . Położyła dłoń na kolanie Michaliny .
- Co teraz będzie ? Nie zdam matury i nie pójdę na studia , zostanę z dzieckiem w domu . - prawie dusiła się od szlochu .
- Uspokój się . - podniosłam głos . - Jakoś sobie poradzimy . - dodałam . - Co na to Grzesiek ?
To pytanie spowodowało kolejny atak histerii . Pokręciłam z niedowierzeniem głową , bo wiedziałam co to oznacza .
- Dupek. - syknęła Nina . - Będzie płacił smarkacz alimenty . - dodała i wstała .
Zaśmiałam się mimo całej sytuacji i spojrzałam na Ninę . Ona też się roześmiała , a zaraz po niej dołączyła do nas Michalina .
- Nie wyj już . - powiedziała Nina . - Jestem głodna , idziemy na pizzę . - dodała i pozbierała rzeczy . Wrzuciłyśmy je do bagażnika i pojechałyśmy do pizzeri , do której kiedyś zabierali nas rodzice .
- Co by powiedział tata .- kręciła głową Michalina .
- Cieszyłby się , że zostanie dziadkiem . - odpowiedziała Nina i mrugnęła do niej okiem .
- Chcesz żebyśmy powiedziały mamie razem ? - zapytałam a Michalina pokiwała głową .
Kelnerka postawiła przed nami pizzę . Zjadłyśmy ją w mgnieniu oka , ponieważ byłyśmy bardzo głodne . Co najważniejsze Michalinie , też wrócił apetyt . Chyba jej ulżyło kiedy w końcu nam to powiedziała . Bałam się rozmowy z mamą tak samo jak ona , ale wiedziałam , że musimy stawić temu czoła razem . Koło piętnastej byłyśmy już w domu . Stwierdziłyśmy , że powiemy o całej sytuacji mamie , po jutrzejszym badaniu ginekologicznym . Wieczorem zaczęłyśmy się przygotowywać do przyjęcia .
- Pięknie wyglądasz . - powiedziała mama i pocałowała mnie w czoło . Uśmiechnęłam się do niej i spojrzałam w lustro . Rzeczywiście ta miętowa sukienka wyglądała na mnie nieźle , a pofalowane blond włosy bardzo do niej pasowały . Wyjechałyśmy o godzinie 18 i dotarłyśmy na miejsce po dwudziestu minutach .
Sala była pięknie przystrojona , naokoło wszędzie były lustra , czułam się jak w pałacu . Było około trzydziestu osób . Hania i Monika , która znowu wyglądała zjawiskowo , po kolei witały gości . Kiedy do nich podeszłam , spodziewałam się oschłego traktowania ze strony Moniki , lecz ku mojemu zdziwieniu nic takiego się nie stało . Przywitałam się z kilkoma znajomymi i zauważyłam , że podchodzi do mnie chłopak z wesela . Siostrzeniec Hani .
- Cześć Inga . - powiedział i lekko się uśmiechnął .
- O witaj ... - zająknęłam się , było mi wstyd bo zapomniałam jego imienia .
- Wiktor . - nadal się uśmiechał , nie wyglądał na urażonego moją gafą .
- Przepraszam . - pokręciłam głową i również lekko się uśmiechnęłam .
- Nie szkodzi , pamiętasz mieliśmy wyjść na weselu na papierosa . - powiedział . - Może teraz to nadrobimy ? - zapytał z nadzieją w głosie .
- Em.. jasne , ale nie będę palić . - zgodziłam się , on kiwnął głową i wyszliśmy na taras , znacznie większy niż ten w lokalu . Wiktor odpalił papierosa i oparł się o balustradę .
- Nie było Cię wczoraj na poprawinach . - zauważyłam , jednocześnie modląc się w duchu , abym nie popełniła kolejnej gafy i aby nie okazało się , że go po prostu nie zauważyłam .
- Nie mogłem , miałem wczoraj ciężki dzień i dużo spraw do załatwienia . - odpowiedział a ja odetchnęłam z ulgą .
- Jak się bawiłaś . ? - zapytał a w mojej głowie od razu pojawił się obraz spotkania z Jarkiem .
- Wspaniale . - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
- Chciałem Cię tak w ogóle zaprosić na piwo lub coś w tym stylu . - zaczął . - Wiesz bliżej Cię poznać , pogadać . - dodał a ja patrzyłam na niego z zaskoczeniem .
- Inga . - usłyszałam swoje imię i jednocześnie uśmiechnęłam się ze względu na znajomy głos . Odwróciłam się i zobaczyłam Jarka . Wyglądał niesamowicie . Przeszył mnie spojrzeniem od stóp do głów .
- Jarek . - odpowiedziałam i cicho się zaśmiałam .
- Pozwolisz , że porwę na chwilę tą piękną damę . ? - zapytał i nie czekając na odpowiedź zdziwionego Wiktora , wziął mnie za rękę i poprowadził do środka . Puścił moją rękę kiedy zbliżyliśmy się do ludzi , zabolało mnie to , chociaż do koca nie wiedziałam dlaczego , gdyż sama nie chciałam aby ktoś nas zobaczył . Podeszliśmy do baru , gdzie bardzo elegancki kelner przywitał nas i zaczął realizować zamówienie Jarka .
- Tequila .? - zapytałam z zaciekawieniem .
- Uwielbiam , nie pijasz . ? - zapytał siadając na wysokim krześle barowym .
- Nie próbowałam . - odpowiedziałam zgodnie z prawdą .
Jarek nasypał sobie na zewnętrzną stronę dłoni trochę soli i kiwając głową w moją stronę , dał mi znać abym również przygotowała swoją dłoń . Zlizaliśmy z dłoni sól , po czym wypiliśmy tequilę z kieliszka i zagryźliśmy limonką . Wykrzywiło mnie , a Jarek zaczął uroczo się ze mnie śmiać . Skrzywiłam się , ale nie z powodu jego reakcji , lecz z powodu drinka . Tequila paliła tak mocno , jak jeszcze żaden alkohol , którego dotychczas próbowałam .
- Jak wrażenia . ? - zapytał zamawiając jednocześnie kolejkę .
- Mocne . - pokiwałam głową i patrzyłam jak się do mnie uśmiecha .
Wypiliśmy jeszcze trzy kolejki , poczułam się rozluźniona , zrobiło mi się gorąco i miałam problem z ostrością wzroku .
- Ja już dziękuję . - zaprotestowałam ruchem dłoni , kiedy podawał mi kolejny kieliszek .
- Jasne . - mrugnął do mnie okiem i wychylił kolejny kieliszek .
Zaczęłam się wpatrywać w Jarka tak intensywnie , że na jego miejscu czułabym się bardzo niezręcznie . On jednak zachowywał się jak gdyby nigdy nic i co jakiś czas lekko na mnie zerkał z tym swoim cudownym uśmiechem . Prawie w ogóle nie rozmawialiśmy . Wreszcie Jarek wstał , wziął mnie za rękę a ja niczym małe dziecko podążałam za Nim . Zorientowałam się dopiero po paru sekundach , że jestem w jakimś pomieszczeniu , przypominającym pokój . Nie było w nim jednak nic innego niż kanapa , stolik i parę krzeseł . Jarek usiadł na brzegu kanapy i rozluźnił krawat . Usiadłam obok niego i kolejny raz mu się przyjrzałam . Miał zamglony wzrok i uśmiechał się do mnie . Dotknęłam jego policzka , zarost przyjemnie ukłuł mnie w dłoń . Zerknęłam na stolik , na którym postawił jeszcze jeden kieliszek tequili i limonkę . Wypiłam kieliszek i pomyślałam , że raz się żyje . Wzięłam do ręki limonkę i włożyłam w jego lekko rozchylone usta . Oblizałam palce , a on mocno mnie do siebie przyciągnął . Całował mnie łapczywie , ale potem pocałunek przerodził się w ten pierwszy , spragniony , intensywny i pełen pasji . Jego dłoń była zaplątana w moje luźnie opadające blond włosy . Uniósł mnie i przywarliśmy mocno do ściany . Otoczyłam go w pasie nogami i zatopiłam dłonie w jego włosach . Nie do końca wiedziałam co robię , czułam tylko gorąco rozlewające się po całym moim ciele . Jego oszałamiający zapach i smak tequili na języku . Zauważyłam , że Jarek oddycha coraz szybciej . W jednej chwili coś we mnie pękło . Zobaczyłam przed oczami Monikę i jego małe dzieci , biegnące do niego i rzucające się mu na szyję . Ten obraz był taki piękny i niewinny , że nagle poczułam mdłości . Momentalnie odepchnęłam go i złapałam się za głowę , wciąż głęboko oddychając .
- Nie mogę . - próbowałam złapać oddech i zatrzymać helikopter w głowie .
- Dlaczego . ? - zapytał podniesionym głosem .
- Masz dzieci ... żonę . - powiedziałam z trudem przełykając ślinę i rozpacz , która zbierała się w moim gardle .
- Inga...- westchnął i przybliżył się do mnie zakładając mi kosmyk blond włosów za ucho .
- Nie . - przymknęłam oczy i odepchnęłam go zdecydowanie .
- Kurwa . - usłyszałam nagle jego podniesiony głos i zdążyłam zarejestrować tylko jak jego pięść ląduje na ścianie , po czym uciekłam stamtąd jak najszybciej .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz