sobota, 18 lutego 2017

Rodział 6

" Iść bez Ciebie , znaczy iść w bezdroża , gdzie nic prócz pustych serc już nas nie spotka "


- Mogę Panią prosić ?

Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam znajomą twarz .

- Panu młodemu się nie odmawia . - puściłam oczko do wujka Pawła i poszłam z nim zatańczyć .

Kiedy tańczyliśmy jakąś wolną piosenkę , rozejrzałam się wokół . Ludzie świetnie się bawili . Hania właśnie tańczyła ze swoim ojcem , natomiast mama z jakimś siedemnastym wujkiem , którego nie kojarzyłam a który przed chwilą opowiadał jaką malutką pamięta mnie sprzed czternastu lat . Zatańczyłam całą serię i kiedy orkiestra zaprosiła gości do stołów na gorące danie , ja udałam się do toalety . Poprawiałam właśnie makijaż przy lustrze , kiedy z jednej z kabin wyszła Michalina . Była cała blada i trzymała się za żołądek .

- Michalina co ci jest . ? - upuściłam kosmetyki do zlewu i szybko do niej podeszłam .

- Nic mi nie jest , nie mów mamie , proszę.. - spojrzała na mnie trochę nieobecnym wzrokiem .

- Piłaś coś ? - zapytałam surowym tonem .

- Nie , zwariowałaś ? - oburzyła się , wyminęła mnie i wyszła z łazienki .

Pokręciłam głową , zebrałam kosmetyki do torebki i także wyszłam . W drzwiach zderzyłam się z jakąś kobietą .

- Przepraszam . - bąknęłam nawet na nią nie spoglądając .

- Inga . ? - zapytała kobieta .

Spojrzałam na nią i poczułam , że mocniej bije mi serce .

- Dobry wieczór . - zmusiłam się na uśmiech . - Jednak państwo przyjechali . ?

- Tak , Jarek nie dałby rady przepuścić wesela swojego najlepszego przyjaciela . - powiedziała z uśmiechem . Kiedy się uśmiechała była jeszcze piękniejsza . Wyglądała obłędnie i chociaż mi nic nie brakowało i nie narzekałam na zainteresowanie facetów , to przy tej kobiecie byłam zrównana z ziemią . Miała na sobie czerwoną , długą do kostek suknię i buty na wysokim obcasie . Jej ciemne włosy były lekko pofalowane i dodawały jej kobiecego uroku . Gdybym nie wiedziała , że ma 35 lat , spokojnie dałabym jej dziesięć mniej . - Przyjechaliśmy jakieś czterdzieści minut temu , podróż była męcząca , szczególnie dla dzieci . - dodała , kiedy zauważyła , że zbyt długo przyglądam się jej bez słowa .

- Cieszę się , że dotarliście szczęśliwie . - odpowiedziałam , po czym rzucając jakąś bezsensowną wymówkę wyszłam i szłam w stronę stolika , próbując uspokoić oddech i walące serce .

- No nareszcie , gdzie zniknęłaś . ? - usłyszałam głos Niny , lecz nic nie odpowiedziałam , ponieważ w mojej głowie cały czas kotłowały się myśli .

Jednak przyjechali .

- Myślę , że coś jest nie tak z Michaliną , zauważyłaś coś . ? - ciągnęła Nina .

Gdzie on jest ? Musi być przy którymś ze stolików .

- Inga żyjesz ? - słyszałam głos Niny i wpatrzona w talerz chciałam jak najszybciej żeby te myśli przestały kłębić się w mojej głowie .

Jak mam się zachować ?

- Inga !

Co jest ze mną nie tak ? Dlaczego mam takie zajebiste szczęście do facetów ?

- Zamknij się . - krzyknęłam . Nina spojrzała na mnie ze zdziwieniem i złością .

- Nie , to nie było do ciebie . - powiedziałam i potarłam dłoni skronie . Miałam serdecznie dość swojej głowy zaprzątniętej tylko Nim.

- Jezu , co się z wami dzieje . ? - Nina pokręciła głową i wstała od stolika .

Przeczesałam dłonią włosy i wypiłam kieliszek , który był postawiony przede mną .

Zabrałam torebkę i wyszłam przed lokal . Włączyłam telefon. Dwa nieodebrane połączenia od Eryka . Zmrużyłam oczy , żeby upewnić się , że dobrze widzę . Z niedowierzeniem pokręciłam głową i wrzuciłam niedbale telefon  do torebki . Otworzyłam paczkę papierosów i wyciągnęłam jednego z nich . Moja zapalniczka właśnie teraz postanowiła się ze mnie ponabijać . Kiedy piąty raz nie udało mi się odpalić papierosa , wkurzona wywaliłam ją przed siebie .

- Może pomogę. ? - zobaczyłam jak jakiś mężczyzna idzie w moją stronę . Dopiero kiedy stanął pod latarnią zauważyłam , że to Jarek . Trzymał w ręce odpalonego papierosa a drugą właśnie odpalał mojego . Przyjrzałam mu się uważniej . Miał ciemne , krótkie włosy i duże brązowe oczy , w których mogłabym pływać . Miał na sobie czarny , elegancki garnitur . Kiedy zorientowałam się , że zbyt długo się na niego gapię , postanowiłam zacząć rozmowę .

- Nie spodziewałam się państwa , wujek mówił , że nie będzie was na weselu . - zagadnęłam .

- Miało nas nie być , ze względu na obowiązki w pracy , ale Paweł jest dla mnie jak brat ,więc musiałem coś wymyślić. - odpowiedział i oparł się o ścianę budynku . Wyglądał tak , że gdybym wypiła trochę więcej , nie wiem czy nie rzuciłabym się na niego .

- Hania i Paweł na pewno się ucieszyli .- odpowiedziałam i zaciągnęłam się papierosem .

Nie odpowiedział , w zamian uśmiechnął się i spojrzał na mnie trochę dłużej niż powinien . Patrzyliśmy sobie prosto w oczy , po czym ja spuściłam wzrok pierwsza , co widocznie go rozbawiło bo zaśmiał się a głos i wyrzucił papierosa przed siebie .

- A ty czym się zajmujesz ? Uczysz się jeszcze ?

- Tak , za miesiąc zaczynam studia . - odpowiedziałam i również wyrzuciłam papierosa .

- Super , studia to najlepszy czas . Pamiętam jeszcze swoje . - kiedy się uśmiechał dostrzegłam jego dołeczki . Był niesamowicie przystojny . - Do jakiego miasta się wybierasz . ?

- Wrocław , a Pan gdzie studiował ? . -zapytałam .

- Mów mi po prostu Jarek. - mrugnął .

- Okej . - uśmiechnęłam się i skrzyżowałam ręce pocierając ramiona . Było chłodno jak na wrzesień .

- Zimno ci . ? - zapytał . - Może wejdźmy do środka . - zaproponował . Pokiwałam głową i weszliśmy do środka . Kiedy przepuścił mnie w drzwiach nasze spojrzenia ponowie się spotkały a ja się uśmiechnęłam .

Szliśmy obok siebie przez salę , kierując się do części gdzie były stoliki .

- Miło było z tobą porozmawiać , szczególnie , że ostatnim razem nam się nie udało . - zagadnął kiedy już staliśmy pod moim stolikiem . Damska część towarzystwa mojego stolika była wpatrzona w Jarka , tylko Nina patrzyła na mnie z dziwnym wyrazem twarzy .

- Mam nadzieję , że będzie jeszcze okazja . - odpowiedziałam . Zaszczycił mnie uśmiechem i odszedł do swojego stolika . Zauważyłam , że jego żona patrzy na nas z oddali . Kiedy do niej podszedł pocałował ją przelotnie w usta a ona posłała mu lekki uśmiech .

Nie zdążyłam nawet nalać sobie czegoś do picia , kiedy usłyszałam jak orkiestra zaprasza na oczepiny . Spojrzałam na zegarek , rzeczywiście była już północ . Nie miałam ochoty na zabawy , dlatego zostałam przy stoliku z Niną i Michaliną .

- Jestem taka zmęczona . - powiedziała Nina prawie leżąc na stoliku .

- A mnie bolą nogi . - narzekała Michalina opierając głowę o ramię Grześka , który już chyba nie kontaktował .

- Skarby dlaczego się nie bawicie ? - zapytała mama . - Zaraz panienki będą łapać bukiet . - uśmiechnęła się .

- Nie mamy siły . - odpowiedziałam grzebiąc widelcem w sałatce .

- Moje biedactwa .- zaśmiała się i pogłaskała mnie po włosach . - Za godzinę będziemy się zbierać . Grzesi ... - urwała . - Czy on śpi ?

Spojrzałyśmy na niego i wybuchnęłyśmy śmiechem .

- Mam tylko nadzieję Miśka , że ma go kto odebrać . - powiedziała mama i odeszła od stolika .

Po oczepinach były podziękowania dla rodziców i towarzystwo dalej się bawiło . Około pierwszej zaczęliśmy się zbierać . Hania i Paweł żegnali się z mamą i dziewczynami , a ja pobiegłam jeszcze do toalety . Wychodząc zobaczyłam , że stoi z Nimi tylko Hania .

- Dziękuję ci kochanie za obecność . - pocałowała mnie w czoło .

- Daj spokój Hania . - odpowiedziałam .

- Dobrze , zbieramy się , samochód czeka . - powiedziała mama .

- Zaraz do was dołączę , muszę pożegnać się jeszcze z wujkiem Pawłem . - powiedziałam .

- Chyba jest na zewnątrz , na tarasie z drugiej strony . - zawołała za mną Hania .

Weszłam na taras i zauważyłam parę osób , które paliły papierosy przy stolikach . Stała tam również Tamara , pomachałam jej i zauważyłam z boku , że wujek Paweł stoi z Jarkiem . Zebrałam się w sobie i podeszłam do nich . Przerwali rozmowę i popatrzyli na mnie .

- Chciałam się pożegnać .- powiedziałam a wujek Paweł mocno mnie wyściskał .

- Widzimy się jutro na poprawinach młoda . - mrugnął i jeszcze raz mnie uścisnął .

- Jasne . - powiedziałam i zwróciłam się do Jarka . - Do zobaczenia .

- Do zobaczenia Inga . - powiedział z uśmiechem .

Ruszyłam do wyjścia , kiedy usłyszałam za sobą .

- Mam nadzieję , że za niedługo. - odwróciłam się i z uśmiechem pokręciłam głową . Przy drzwiach obejrzałam się po raz ostatni i zauważyłam , że wujek z uśmiechem kręci palcem przed nosem Jarka a on podnosi ręce jakby w geście obronnym i również się uśmiecha .


1 komentarz:

  1. Nie wiem, jak możesz uważać, że rozdział jest słaby?! Jest genialny!!! Jeju... chcę wiedzieć, co dalej!!! :*

    OdpowiedzUsuń