sobota, 14 stycznia 2017

Rozdział 5

Nadszedł dzień ślubu wujka Pawła i Hani . Ślub cywilny wzięli dwa miesiące temu , teraz postanowili stanąć przed ołtarzem . Hania to wspaniała dziewczyna , bardzo się dogadujemy i lubimy . Jest ode mnie starsza tylko 4 lata . Od rana jest w domu zamieszanie , przygotowania idą pełną parą . Nina jest świadkową , dlatego już od rana jest w domu Hani i pomaga jej w przygotowaniach . Michalina jest szczęśliwa , bo mama po wielu błaganiach zgodziła się aby poszła na wesele ze swoim chłopakiem Grześkiem . Jest całkowicie przeciwna żeby Marcelina miała chłopaka w wieku siedemnastu lat , ponieważ uważa , że nie dorosła jeszcze do takich rzeczy . Nina na wesele idzie z Mateuszem , swoim byłym i obecnym . Wrócili do siebie niedawno . Ja natomiast postanowiłam pójść sama , nie chciałam brać żadnego kolegi , ponieważ czuła bym się źle . Zapewne i tak cała rodzina będzie wypytywała mnie o Eryka , ponieważ byliśmy ze sobą długo i wszyscy zdążyli go poznać . O godzinie 13 , wsiadłyśmy do samochodu i skierowałyśmy się do kościoła . Nina była już wcześniej razem z Mateuszem . Weszłyśmy do kościoła i zajęłyśmy ławkę z przodu. Po mszy wyszliśmy z kościoła , kolejka do życzeń była niesamowicie długa , wydawało mi się , że będzie 16 zanim odjedziemy do lokalu . Po życzeniach pamiątkowe zdjęcie i wreszcie ludzie zaczęli kierować się do samochodów . Było tyle ludzi , że nie byłam w stanie zlokalizować nawet własnych sióstr . Podeszłam więc do samochodu i czekałam na mamę , Marcelinę i Grześka . Zauważyłam jak jakiś chłopak kierował się do samochodu zaparkowanego tuż za nami . Był przystojny , dobrze zbudowany i elegancko ubrany . Popatrzył na mnie i lekko się uśmiechnął . Odwzajemniłam uśmiech i pomyślałam , że musi być to ktoś z rodziny Hani .

Sala weselna była doskonała . Światła były biało fioletowe , robiły doskonałą atmosferę . Stoły natomiast były okrągłe i przystrojone fioletowo-różowymi kwiatami . Parkiet był ogromny , wszystko było perfekcyjne . Orkiestra była jedną z najdroższych i najbardziej profesjonalnych . Po pierwszym tańcu pary młodej , usiedliśmy do obiadu . Przy stoliku siedziałam z Niną , Mateuszem , Grześkiem i Michaliną , oraz z młodszym 19letnim bratem Hani i jego dziewczyną Tamarą . Stolik był naprawdę wesoły , bawiliśmy się świetnie . Przez kolejne godziny nie schodziłam z parkietu , kiedy skończyłam serię z Mateuszem , przychodził wujek Paweł . Kiedy wreszcie usiadłam , byłam strasznie zmęczona . Nina nalała mi kolejkę do kieliszka . Sala była przepełniona ludźmi . Tamara usiadła obok mnie zajmując tym samym miejsce Ninie , ponieważ muzyka była tak głośna , że siedząc naprzeciwko siebie , nie słyszałyśmy się .

- Kiedy wyjeżdżasz na te studia ? . - zapytała .

- Za miesiąc .- odpowiedziałam .

- Do jakiego miasta . ?

- Wrocław , będę studiować psychologię . - odpowiedziałam z uśmiechem .

- Ale jesteś szczęściarą . - powiedziała ze smutnym głosem Tamara . - Nawet nie wiesz jak ja bym chciała studiować , poznać inne życie , oderwać się od tutejszych ludzi , poznać nowych , wyrwać się z tych Katowic . - mówiła z kwaśną miną i polewała następną kolejkę .

- To dlaczego nie poszłaś na studia . ? - zapytałam wkładając do ust winogrono .

- Wiesz jak jest , poznałam Filipa i potem nie chciałam związku na odległość . - powiedziała i przechyliła kieliszek . - Zdrowie .! - wykrzyknęła .

Wszyscy przechylili kieliszki i wypiliśmy zdrowie państwa młodych .

- Ej wiesz co ? Ten facet ciągle się na Ciebie gapi . - powiedziała Tamara . Widziałam po niej , że jest lekko wstawiona . Miała nieobecny wzrok i język plątał jej się niemiłosiernie .

Zmarszczyłam brwi i podążyłam wzrokiem za Nią . Rzeczywiście chłopak , który pod kościołem się do mnie uśmiechał patrzył na mnie z poważną miną .

- Spotkałam go pod kościołem , szedł do auta . - odpowiedziałam Tamarze nie spuszczając z niego wzroku .

- Przystojniak . - uniosła brwi i szeroko się uśmiechnęła .

Zaśmiałam się na głos i zauważyłam , że chłopak wstał i idzie w moim kierunku . Zdziwiona patrzyłam na niego , a o zaprosił mnie do tańca . Wstałam i podążyłam za nim na parkiet . Orkiestra grała jakąś wolną piosenkę .

- Cieszę się , że mogę Cię poznać . - powiedział i obkręcił mnie wokół własnej osi .- Mam na imię Wiktor . - uśmiechnął się .

- Inga jestem . - odpowiedziałam z uśmiechem.

- Masz piękne imię . - posłał mi piękny uśmiech .

- Dziękuję . Jesteś rodziną do Hani . ? - zapytałam .

- Tak , jestem jej siostrzeńcem . - mrugnął okiem .

Zatańczyłam z Nim trzy piosenki , po czym umówiliśmy się, że za pół godziny wyjdziemy razem na papierosa . Usiadłam do stolika i jeszcze raz popatrzyłam w jego stronę z uśmiechem .

Napiłam się łyk soku pomarańczowego , kiedy usłyszałam za sobą męski głos .

- Mogę Panią prosić . ?

1 komentarz:

  1. Ja chcę ciągu dalszego i to natychmiast!!! ❤️❤️❤️

    OdpowiedzUsuń