➼➼" Miłość ? Na razie ją sobie odpuściłam ... "➼➼
Następnego dnia cały czas myślałam o rozmowie z Jarkiem . Było w Nim coś takiego , co mnie fascynowało . Nie wiedziałam do końca co to było . Nie chodziło tu o wygląd , ale o sposób w jaki na mnie patrzył lub mówił do mnie . Czułam się jak dwunastolatka zakochana w chłopaku ze starszej klasy , który imponował wszystkim dziewczętom dookoła . Uśmiechnęłam się na wspomnienie mojej pierwszej miłości .
- Wybierasz się na poprawiny . ? - zagadnęła Nina .
- Jasne . - odpowiedziałam i odłożyłam laptopa na stolik .
- Ledwo wstałam . - powiedziała ziewając . - Muszę napić się mocnej kawy . - przetarła oczy .
- Zrobię . - mrugnęłam do niej i wyszłam z pokoju .
Wypiłyśmy z Niną kawę gadając i śmiejąc się przy tym . Michalina była cały czas nieobecna , martwiłyśmy się o nią .
- Nie wiem co jej jest , ale nie zachowywała się tak . - zaczęła Nina .
- Może pokłóciła się z Grześkiem . - odpowiedziałam wzruszając ramionami .
- Ten chłopak nie ma na nią dobrego wpływu . - zauważyła . - Myślałam , że mama przesadza z tym , że Michalina jest za młoda na chłopaka , ale mnie też wydaje się , że ...
- Przeszkadzam . ? - do pokoju wparowała mama .
- Nie .- odpowiedziałam i znowu zajęłam się laptopem .
- Jarek i Monika z racji tego , że wyjeżdżają dopiero w środę , urządzają w poniedziałek wieczorem imprezę dla Pawła i Hani . - zaczęła mama .
- Przecież to jutro . - zauważyła Nina .
- Bystra jesteś . - bąknęłam i dostałam za to miśkiem , którego kupił mi tata na siódme urodziny . Wszystkie pamiątki po tacie bardzo szanowałam i nie pozwalałam nikomu ich dotykać . Pogłaskałam miśka , poprawiając mu krawat i oddałam Ninie poduszką .
- Dziewczyny , błagam was . - powiedziała mama i z politowaniem pokręciła głową . - Jesteśmy zaproszeni , przyjęcie jest w hotelu Plaza . - dodała .
- O której . ? - zapytała Nina .
- O 19 , nie posiedzimy długo , bo ty i Michalina macie szkołę na następny dzień , ale z grzeczności powinnyśmy pójść . - mama wyszła i zamknęła za sobą drzwi .
- Ale ten gościu musi mieć kasy . - powiedziała rozmarzona . - Widać to po jego żonie , ubiera się jak gwiazda , dzieci zresztą to samo ...
- Nie przesadzaj . - odpowiedziałam .
- A właśnie . - Nina spojrzała na mnie i charakterystycznie uniosła brew . - Dlaczego wczoraj wchodziliście razem do sali ? Gdzie byliście?
- Byłam zapalić na zewnątrz , on też , akurat się spotkaliśmy . - odpowiedziałam i wzruszyłam ramionami .
- Mógł zapalić na tarasie , raczej nie krył się przed mamą jak ty ... - powiedziała z uśmiechem .
- Daj spokój , może nie lubi tłoku . - powiedziałam chcąc jak najszybciej urwać tę bezsensowną gadkę .
- Widziałam jak na Ciebie patrzy , nie wydaje mi się żebyś była mu obojętna . - stwierdziła .
- O co ci chodzi ? Jesteś zazdrosna , że ten przystojny , bogaty facet zwrócił uwagę właśnie na mnie . ? - zażartowałam a Nina głośno się roześmiała .
- Nie wpakuj się w nic głupiego Inga , on ma żonę i trójkę dzieci . - powiedziała .
- Mówisz jak mama . - odpowiedziałam i udawałam , że zbiera mi się na wymioty . Obie się roześmiałyśmy , a potem Nina wyszła z mojego pokoju .
O 16 pojechałyśmy na poprawiny, które odbywały się w małej knajpce należącej do rodziców Hani . Zauważyłam , że jest tutaj sporo osób . Niektórzy już bawili się na parkiecie , a inni siedzieli przy stołach .
- Cieszę się , że jesteście . - powitała nas Hania .
Usiadłyśmy i przywitałyśmy się z resztą rodziny . Muzyka nie była typowo weselna , co chwilę ktoś puszczał to na co miał akurat ochotę . Uśmiechnęłam się na widok mamy , która tańczy z wujkiem Pawłem .
- Twój Romeo siedzi w loży i gada przez telefon . - nagle usłyszałam Michalinę , która usiadła obok mnie i wpychała do ust ciastko wielkości pięści .
- Michalina ! . - niemal krzyknęłam .
- No co ? . - udawała niewiniątko .
- Przestań gadać takie głupoty , do tego tak głośno . - oburzyłam się .
- Jasne , bo nikt nie widzi jak się ślinisz na jego widok . - przewróciła oczami i sięgnęła po kolejne ciastko .
- Wpieprzaj więcej , już się nie mieścisz w tą sukienkę . - odpysknęłam i wstałam od stolika .
Wkurzona szłam do drzwi wyjściowych żeby zapalić . Zauważyłam w drzwiach Hanię i Jarka . Kiedy mnie zobaczyli przerwali rozmowę a Hania z uśmiechem zapytała jak się bawię .
- Jest super . - odpowiedziałam i wyminęłam ich jak najszybciej .
- Zaczekaj chwilkę , zaraz wracam . - usłyszałam głos Jarka .
Obróciłam się za siebie i zauważyłam , że za mną idzie . Nie zatrzymałam się , szłam szybkim krokiem na parking . Stanęłam koło jakiejś srebrnej toyoty i odpaliłam papierosa . Zaciągnęłam się i patrzyłam jak powoli do mnie podchodzi .
- Często palisz . ? - usłyszałam jego hipnotyzujący głos .
- Tylko jak się zdenerwuję . - odpowiedziałam .
- Coś się stało ? - zapytał i oparł się o samochód zaparkowany obok nas .
- Nie udawaj , że Cię to obchodzi . - odpowiedziałam .
- Dlaczego uważasz , że mnie to nie obchodzi . ? - zapytał i przygryzł wargę .
Przez ten gest na chwilę odpłynęłam , miałam ochotę go pocałować , lecz na szczęście szybko się opanowałam .
- Przepraszam , byłam nie miła . - powiedziałam i związałam swoje długie blond włosy w kucyk .
- Nic się nie stało , nerwy , ja sam często nieodpowiednio reaguję i kiedy pojawia się problem , zazwyczaj skupia się to na którymś z moich pracowników . - wzruszył ramionami . Pokiwałam głową i spuściłam wzrok . Kiedy zauważył , że dość długo się nie odzywam , dodał : - To co ? wracamy do środka ?
- Nie , mam dość tłumów , wracam do domu .- uśmiechnęłam się nerwowo i chciałam go wyminąć , ale stanął mi na drodze .
- W takim razie mam inny pomysł . - powiedział . Spojrzałam na niego zaskoczona , a on pomachał mi przed nosem kluczykami . - Chciałbym Cię gdzieś zabrać .
Uniosłam jedną brew niczym Nina , Jarek tylko się uśmiechnął i dodał :
- Spokojnie , tam gdzie pojedziemy na pewno nie jest tłoczno . - uśmiechnął się .
Do końca nie byłam pewna , co powinnam zrobić . Jeśli z Nim pojadę , po dłuższym czasie ktoś w końcu zauważy naszą nieobecność , szczególnie , że Hania widziała jak Jarek wychodzi za mną na zewnątrz . Ostatecznie jednak wsiadłam do czarnego mercedesa i odjechałam z mężczyzną, który tak bardzo mnie fascynował .
Jechaliśmy oświetlonymi ulicami Katowic dosyć szybko . Kiedy prowadził dokładnie mu się przyglądałam . Był niesamowicie przystojny , ale i tajemniczy . Do tej pory tylko ja opowiadałam o sobie .
- Dokąd jedziemy . ? - zapytałam wreszcie po paru minutach milczenia i przyglądania mu się .
- Niespodzianka . -uśmiechnął się .
Jechaliśmy jakieś pół godziny , zaczynałam się nieco niepokoić , ponieważ nasza nieobecność mogła być dłuższa niż się spodziewałam . Napisałam wiadomość do Niny , że jestem z Jarkiem i żeby jakoś kryła mnie przed mamą . Po kilku minutach zaparkowaliśmy pod jakimś parkiem . Wysiadłam z samochodu i rozglądnęłam się . Stwierdziłam , że nigdy nie byłam w tej części miasta . Park był dosyć mały , kiedy weszliśmy przez bramę zaparło mi dech w piersiach . Każde drzewo było owinięte czerwonymi , różowymi lub fioletowymi lampkami . Ławki były z jasnego drewna . Kilka kroków dalej był bar bistro , niektóre stoliki na zewnątrz były pozajmowane , natomiast w środku była masa ludzi . Na co drugiej ławce siedziały pary z dziećmi , zwierzętami , lub całe rodziny . Musiałam przyznać , że to miejsce miało magiczną atmosferę .
- Niesamowite . - szepnęłam bardziej do siebie samej niż do Jarka .
- Podoba Ci się . ? - zapytał z uśmiechem .
- Bardzo . - odpowiedziałam i poszliśmy w głąb parku . Światełka powieszone niemal na każdym drzewku dodawały magii temu miejscu . Usiedliśmy na jednej z wolnych ławek .
- Nie mogę uwierzyć , że mieszkam 19 lat w Katowicach i nie wiedziałam o istnieniu tego miejsca . - kręciłam głową z niedowierzeniem nadal się rozglądając .
- Nie wiele osób o Nim wie , dlatego jest tak unikatowe . - odpowiedział i spojrzał mi w oczy .
W odpowiedzi uśmiechnęłam się i usadowiłam wygodniej na ławce .
- Ja znam to miejsce od dziecka , mama mi je pokazała . - usiadł na ławce i oparł łokcie na kolanach . - Zawsze tutaj przyjeżdżam z rodziną , kiedy wracamy do Katowic . - dodał bawiąc się kluczykami od swojego mercedesa .
- Dobrze Ci...Wam w Gdańsku . ? - poprawiłam się , chociaż znacznie bardziej podobała mi się pierwsza wersja .
- Nigdy nie lubiłem polskiego morza , sprowadziłem się tam ze względu na pracę . - odpowiedział i ponownie oparł się o ławkę .
- Często przyjeżdżasz tutaj ? - zapytałam zakładając nogę na nogę .
- Na wszystkie święta i wtedy gdy mam po prostu wolne . Dzieciaki są jeszcze małe , więc z przedszkola nie problem je zabrać .
- Masz wspaniałe dzieci . Gabrysia i Ula są bardzo mądre , pogadałam sobie z Nimi trochę na weselu .
- Poważnie ? - zaśmiał się na głos . - Ula szczególnie lubi gadać , nie zamęczyła Cię na śmierć . ? - zapytał widocznie rozbawiony .
- Nie było tak źle , poza tym lubię rozmawiać z dziećmi . - odpowiedziałam i rozpuściłam włosy , zakładając gumkę na nadgarstek .
- Lubią rządzić , czasami nie dajemy sobie z Nimi rady , szczególnie są zainteresowane 11miesięcznym Bartkiem , którego chcą nosić , przewijać i nie rozumieją , że nie...- nagle urwał . - Zanudzam Cię prawda ? - zapytał z uśmiechem .
- Skąd . - momentalnie zaprotestowałam i pokręciłam przecząco głową .
- To dlaczego mi się tak przyglądasz . ? - uniósł jedną brew i spojrzał na mnie pewnym wzrokiem , widocznie rozbawiony .
- Nie prawda . - zaśmiałam się .
- Jasne , jasne . - odpowiedział i znowu oparł łokcie na kolanach . - A co z tobą ? To , że wyjeżdżasz na studia to wiem , ale masz jakieś inne plany ? - zapytał i spojrzał na mnie .
- Czy ja wiem ? Na razie moim największym planem jest wytrwać na tych studiach . Trochę się boję , że sobie nie poradzę . - odpowiedziałam .
- Taka przemądrzała dziewczyna miała by sobie poradzić ? - zaśmiał się .
- Ej ! . - oburzyłam się i chciałam trzepnąć go w ramię , ale w porę złapał moją rękę i dłuższą chwilę trzymał ją w swojej .
- Żartowałem . - odpowiedział z lekkim uśmiechem i puścił moją rękę .
Poczułam się dziwnie kiedy mnie dotknął . Przeszył mnie dziwny dreszcz .
- Chcę skończyć studia i znaleźć dobrą pracę . - dodałam po chwili .
- Kariera , kariera , kariera . - powtórzył pocierając dłońmi twarz . - Znam to skądś . - zaśmiał się i patrzył przed siebie . - A gdzie w tym wszystkim marzenia , miłość ? - zapytał i spojrzał mi głęboko w oczy . - Na pewno masz jakieś marzenia Inga . - dodał poważnym tonem .
Przez chwilę milczałam i patrzyłam na Niego z lekkim uśmiechem .
- Moim największym marzeniem jest być w Kenii . - odpowiedziałam . - Chciałabym zobaczyć ten inny świat , innych ludzi .
- Piękne marzenie . - odpowiedział całkiem poważnie .
- Co do miłości to ... - zawahałam się . - Na razie ją sobie odpuściłam . - dodałam a on tylko pokiwał głową . - Ty pewnie masz wszystko poukładane . Możesz realizować swoje marzenia no i masz...piękną żonę . - ledwo przełknęłam ślinę .
- Na takiego wyglądam , co ? - uśmiechnął się . - Nie do końca tak jest , ale to ... już opowiem ci kiedy indziej . - dodał i mrugnął do mnie okiem . Wstaliśmy i ruszyliśmy w stronę samochodu . Stanęłam po stronie swoich drzwi , kiedy Jarek podszedł do mnie i obrócił mnie tak , że opierałam się o nie plecami . Przybliżył się do mnie i oparł ręce obok mojej głowy .
- Fajnie było dziś z kimś pogadać , daleko od tłoku . - powiedział przyciszonym głosem a moje serce zabiło mocniej . Wpatrywał się we mnie dużymi oczami i lekko uśmiechał .
Chciałam coś powiedzieć , ale mój język był chyba sparaliżowany jego bliskością , tak jak ja cała . Popatrzył na mnie jeszcze chwilę , następnie zaśmiał się głośno , pokręcił głową i zaczekał aż wsiądę ze swojej strony do samochodu . Wsiadłam , oddychając głębiej niż zazwyczaj i paląc się ze wstydu . Teraz byłam pewna , że gdyby ten facet zbliżył się jeszcze raz na taką odległość mógłby zrobić ze mną co tylko chce . Kiedy dojechaliśmy przed lokal , słychać było muzykę , śmiechy i gwizdy .
- Zabawa trwa w najlepsze . - zagadnęłam i szczelniej opatuliłam się swetrem . O tej porze wieczory były dosyć zimne .
- Chyba nawet nie zauważyli , że nas nie ma . - mrugnął i wskazał dłonią drzwi przepuszczając mnie w nich . Uśmiechnęłam się i weszłam do środka . Nie zwróciłam niczyjej uwagi ku mojej uciesze , po czym usiadłam przy prawie pustym stole . Jarek kierował się na drugi koniec stolika , gdzie siedziała jego żona i rozmawiała z jakąś kobietą , której nie znałam . Kiedy weszliśmy ona jedna popatrzyła w naszą stronę . Na rękach miała śpiącego małego Bartka i przyklejoną do jej ręki małą Ulę .
- Tatuś . - usłyszałam pisk najstarszej Gabrysi .
Jarek podszedł do stolika i wziął małą na ręce , po czym powiedział coś do żony i kobiety , która przed chwilą z nią rozmawiała . Widziałam jednak , że Monika patrzy na mnie bardzo dokładnie bez cienia uśmiechu . Odwróciłam wzrok a z oczu popłynęły mi łzy .
M A J S T E R S Z T Y K !!!
OdpowiedzUsuń